 |
|
 |
|
Autor |
Wiadomość |
maraaa
Nowy użytkownik

Dołączył: 12 Sty 2015
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawa Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Styczeń 13, 2015, 9:15 pm Temat postu: więzień we własnym ciele |
|
|
Hej!! Siedząc przy wkuwaniu materiału do egzaminu znowu wzięły nade mną górę przemyślenia odnośnie naszej choroby i sytuacji.
Nasuwa mi się do Was takie pytanie..czy nie czujecie się czasem więźniem we własym ciele tzn. czy nie czujecie się tak, jabyście musieli wykonywać odgórnie jakieś polecenia czyjeś, i nie robicie tego co tak naprawde byście chcieli. I wkońcu, że Wasze życie nie wygląda tak, jak wyobrażaliście to sobie jeszcze za dzieciaka??
Ja na przykład bardzo nad tym ubolewam, aczkolwiek z czasem można pogodzić się z wieloma rzeczami..;( Dzisiaj już chyba wyrwałam sobie z 1000 włosów, jak zwykle odcinając się od rzeczywistości i snując refleksje nad sensem swojego życia, a raczej jego brakiem;/
Nie wiem jak Wy, ale ja bym bardzo chciała zmienić swoje życie, chodzi o pokonanie Trich -tak, to też, ale nie tylko. Czuję, że moje życie jest jałowe, że nie wykorzystuję go w 100%, a przecież życie ma się tylko jedno. Mam wiele marzeń, nawet takich relanych do spełnienia, typu skok na bangie, podróże po świecie, ale niestety po pierwsze nie mam z kim ich zrealizować, a sama nie widzę sensu jechać na wycieczkę. Po drugie nieraz ogarnia mnie taki stan beznadzieji, niepokoju, strachu przed życiem i ludźmi, że chcę tylko siedzieć w 4 ścianach, bo tylko wtedy czuję się bezpieczna.
Najbardziej boli mnie brak akceptacji innych, ogarnia mnie żal, że nikt mnie lubi. Są osoby, które ja lubię i mi imponują, niestety one się ze mnie śmieją. Nieraz chciałabym się zachować inaczej w różnych sytuacjach, być bardziej otwarta, stanowcza i pewna siebie. Niestety,, ludzie mnie widzą, jako zakompleksioną, małą dziewczynkę, samotniczkę bojącą się powiedzieć swoje zdanie, naiwną i głupią. Chciałabym prowadzić aktywne życie, w tym towarzyskie, poznawać nowych wartościowych ludzi, spotykać się z przystojnymi chłopakami, bawić się do rana, ale niestety, ja tak nie potrafię.
Powiedzcie, jakie Wy macie przemyślenia na ten temat. Jakie są Wasze marzenia, które chcielibyście zrealizować?? Pozdroo
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez maraaa dnia Styczeń 13, 2015, 9:18 pm, w całości zmieniany 1 raz
|
|
 |
|
|
 |
Autor |
Wiadomość |
nan.si
Moderator

Dołączył: 28 Mar 2010
Posty: 232
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Styczeń 13, 2015, 9:58 pm Temat postu: |
|
|
Znowu czytając tą historię myślałam, że czytam moje myśli.
Dzisiaj byłam na spotkaniu z moja przyjaciolką, tak rzadko sie ze soba widujemy, a jednak bylam bardzo malo mowna, nie tak jak kiedys.
Tez wkuwam do zaliczen, jest ciezko. Jako dziecko wyobrazalam sobie wlasnie odwrotne zycie, pełne szczescia, milosci.
Tak jak Ty mowilas, wedlug mnie moje zycie tez jest jalowe, dom uczelnia, dom uczelnia... i tak w kolko.
Ja tez nie mam drugiej polowki, wogole to nidgy nie mialam, a tego kwiata jest pol swiata...
Ale juz doszłam do tego momentu, w ktorym powiedzialam sobie dość- daje sobie 1,5 roku.
1,5 roku na schudniecie 30 kg, zapuszczenie wlosow (nie wyrywajac ich)i skonczenie tych studiow wkoncu. Tez tak bardzo pragne zwiedzic świat (w szczegolności USA i Australię),, zabawic sie, we Wrocku jest tyle klubow, a w zadnym nie bylam... tak szkoda życia. Wydaje mi sie ze zyje jak zakonnica.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group | | UNTOLD Style by ArthurStyle
|
|
 |
|
 |
|